Kanadyjskie kino

Kanadę często określa się mianem „Północnego Hollywood” z uwagi na ogromną ilość amerykańskich filmów i seriali kręconych przede wszystkim – ale nie tylko - w Toronto i Vancouver. Co więcej, to właśnie w największym mieście Kanady odbywa się jeden z najbardziej prestiżowych festiwali filmowych świata. Pierwsza edycja Toronto International Film Festival, TIFF wystartowała w 1976 roku, więc za moment ta impreza będzie obchodzić okrągły jubileusz. Nie można też nie wspomnieć o tym, że w Hollywood coraz częściej pierwsze skrzypce grają kanadyjscy twórcy, aktorzy i aktorki. A jednak trudno powiedzieć, żeby w powszechnym, popkulturalnym znaczeniu kanadyjskie kino wywoływało naturalne skojarzenia z konkretnymi produkcjami, może poza twórczością Davida Cronenberga. Skąd ten paradoks?

Kanadyjscy komicy w Hollywood

Gdyby nie kanadyjscy artyści i artystki, światowa kultura popularna byłaby znacznie mniej zabawna. Komediowa reprezentacja Kraju Klonowego Liścia jest niezwykle silna w Hollywood i od wielu już dekad bawi do łez cały świat.

Bill Welychka – „A Happy Has-Been”

"A Happy Has-Been" to autobiograficzna książka Billa Welychki, kanadyjskiego dziennikarza muzycznego oraz prezentera telewizyjnego, w której opowiada o kulisach swojej pracy w mediach, przytacza wiele anegdot i dzieli się swoimi obserwacjami związanymi z kulturą popularną oraz dziennikarskim doświadczeniem.