Vancouverskie trolejbusy w Gdyni

Kanadyjski smaczek w Gdyni!

W moim mieście prowadzone są testy próbne trolejbusów Solaris Trollino dla kanadyjskiego Vancouver - miasta, które posiada jeden z największych systemów trolejbusowych w Ameryce Północnej. Dlaczego Solaris zdecydował się testować swój pojazd akurat na gdyńskich ulicach? I czym różnią się vancouverskie trajtki od gdyńskich?
Rozmowa z Mateuszem Figaszewskim, rzecznikiem prasowym firmy.

Panie Mateuszu, temat trolejbusów przeznaczonych dla Vancouver, które jeżdżą teraz po gdyńskich ulicach, wzbudził duże zainteresowanie zarówno po gdyńskiej jak i kanadyjskiej stronie świata. Proszę powiedzieć, dlaczego trolejbusy dla Vancouver testowane są akurat w Gdyni?

– Przede wszystkim bardzo dziękuję za zaproszenie do rozmowy, pozdrawiam serdecznie wszystkich miłośników trolejbusów. Faktycznie, już niebawem pasażerowie transportu zbiorowego w Kanadzie będą mogli po raz pierwszy zobaczyć trolejbusy doskonale znanej w Europie marki Solaris.
W Gdyni testowany jest jeden, tzw przedseryjny egzemplarz z trolejbusów zamówionych przez firmę TransLink w Vancouver w marcu 2025. Umowa z tym przewoźnikiem, zakłada dostawę łącznie do 512 trolejbusów. Do, ponieważ jest to tzw. umowa ramowa i zamawiający może skorzystać w pełni z tej opcji lub tylko z jej części. Do końca 2025 roku, TransLink Vancouver zamówiło łącznie 184 pojazdy o długości dwunastu metrów, natomiast już w pierwszych tygodniach tego roku to zamówienie zostało zwiększone o kolejne i łącznie na ten moment mamy zamówienie na ponad 270 trolejbusów obejmujące zarówno dostawy wspomnianych pojazdów 12-metrowych jak i przegubowych 18-metrowych.


Oczywiście, zanim trolejbusy trafią do klienta, w tym przypadku za ocean, przechodzą szereg testów, zarówno statycznych w naszej fabryce, ale także homologacyjnych, które były częściowo realizowane w Czechach. Ponadto są to testy dynamiczne a te trzeba wykonać przy wykorzystaniu trakcji trolejbusowej. W Polsce mamy w tej chwili trzy miasta, które korzystają z trolejbusów, Tychy, Lublin oraz Gdynię, i akurat charakterystyka trakcji w Gdyni, zarówno od strony technicznej, ale też topografii miasta, pasuje do tych testów najbardziej. Nie ukrywamy, że mamy też bardzo dobre relacje z miejscowym przewoźnikiem, i za pośrednictwem Maple Corner serdecznie kolegów z Gdyni pozdrawiam i dziękuję za znakomitą współpracę.

Jak długo trwają takie testy?

Testy potrwają kilka tygodni i tak jak wspomniałem, będą prowadzone tylko na tak zwanych sztukach przedseryjnych, czy „pilotach”. W Gdyni pojawi się zatem 1 egzemplarz trolejbusu o długości 12 m oraz jeden o długości 18; W ramach tych testów sprawdza się wszystko to, czego nie można sprawdzić bez trakcji trolejbusowej, czyli przede wszystkim układ jezdny pojazdu, to jak zachowuje się w ruchu ulicznym, poprawność działania pantografu i wiele wiele innych elementów. Trolejbusy dla Vancouver są, tak samo jak te w Gdyni, wyposażone w układ baterii, więc można nimi jeździć nie tylko wtedy, gdy są podpięte pod trakcję, ale również poza nią. Tym samym można sprawdzić sposób funkcjonowania tego rozwiązania.
Przy testach obecni są pracownicy PKT Gdynia, ale również – co najważniejsze z naszego punktu widzenia – przedstawiciele firmy TransLink Vancouver, czy osoby, które są zaangażowane w ten projekt po stronie odbiorcy. Oni zatem też sprawdzają i weryfikują bardzo wiele elementów.

Obecnie testowany w Gdyni jest trolejbus 12-metrowy, który będzie wysłany do swojego miejsca docelowego, czyli do Vancouver mniej więcej w połowie roku i tam będzie przechodził dalsze testy. Oznacza to, że pierwszy trolejbus marki Solaris będzie można zobaczyć w Vancouver na przełomie czerwca i lipca tego roku a kilka miesięcy później dołączy do niego wersja przegubowa, która z kolei na gdyńskie ulice wyjedzie za kilka tygodni. Nasze pojazdy przejdą pełen proces certyfikacji europejskiej , a później docelowo kanadyjskiej.  

Jest zatem szansa, że europejskim kibicom piłki nożnej, którzy wybiorą się do Vancouver na mundial, mignie gdzieś na ulicy dobrze im znane logo Solarisa.

Na pewno  tak, przynajmniej jeśli chodzi o ten trolejbus 12-metrowy. Seryjne dostawy trolejbusów rozpoczną się na początku 2027.


Czym różnią się kanadyjskie trajtki od tych, które jeżdżą po gdyńskich ulicach?

– Może zacznę od tego, w czym są podobne  – są to trolejbusy niskopodłogowe, czyli w pełni przystosowane do obsługi zarówno pasażerów z ograniczeniami sprawności ruchowej, na przykład osób starszych, lub poruszających się na wózkach inwalidzkich, jak i rodziców, podróżujących w dziećmi w wózkach. Ponadto, cała konstrukcja bazuje na świetnie znanym w Europie, w tym w Gdyni, trolejbusie Solaris Trollino. Bardzo podobna jest też konstrukcja bateryjnego układu napędowego, tu korzystamy z naszego liczącego ponad ćwierć wieku doświadczenia – nasza firma dostarczyła w tym czasie ponad 2,5 tysiąca trolejbusów do kilkuset miast w Europie.

Oczywiście, rynek kanadyjski, w szczególności Vancouver, ma swoje indywidualne wymagania. Najbardziej widocznym na pierwszy rzut oka elementem jest bagażnik rowerowy zamontowany na na przodzie trolejbusu. Pasażerowie, którzy dojeżdżają na przystanek rowerem, mogą dzięki niemu samodzielnie zamontować swój jednoślad na froncie pojazdu. W Europie znamy takie rozwiązanie raczej w formie bagażnika na tyle samochodu osobowego.   

Drugim elementem, dość nietypowym powiedział bym na warunki europejskie, jest montaż rampy przy pierwszych drzwiach, a nie przy środkowych jak znamy to z europejskich warunków. Poza tym, tu jest też charakterystyczny, nieco większy zderzak. Warto jednak pamiętać, że tak naprawdę każde miasto, czy to w Europie, czy w Ameryce Północnej, bardzo mocno dostosowuje zamawiany produkt do oczekiwań swoich kierowców i pasażerów na przykład w kwestii układu  kabiny kierowcy, układu siedzeń, czy kolorystyki tapicerki – na przykład trolejbusy dla Gdyni są nieco inaczej wyposażone niż trolejbusy dla Lublina czy dla Pragi. Pod tym względem to nie jest nic wyjątkowego, że Vancouver zamówiło trolejbusy konkretnie pod swoje wymagania.

A czy są różnice w sieci trakcyjnej, bo – mówiąc z absolutnie laickiego punktu widzenia –  w Ameryce Północnej jest chociażby inne napięcie w gniazdkach. Czy to przekłada się na różnice w napięci w sieci trakcyjnej?

– Parametry sieci trakcyjnej na tyle podobne, że trolejbus kanadyjski może spokojnie jeździć po ulicach i pod trakcją trolejbusową w Europie.

Jak zostaną przetransportowane Wasze trolejbusy do Vancouver? Drogą morską? Lotniczą?

– Drogą morską.

– A jak będzie wyglądało serwisowanie tych trolejbusów już w Kanadzie? Czy Solaris ma tam swoją placówkę, która będzie się opiekować tym taborem, czy wszystko przejdzie w ręce TransLinku?

– Tak, jak w przypadku wszystkich innych kontraktów, które realizujemy jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby prowadzić działania serwisowe, więc to my będziemy takie zaplecze serwisowe tworzyć, zresztą, to już się dzieje. Pojazdy komunikacji miejskiej żyją średnio dziesięć lat, w przypadku trolejbusów jest to zwykle kilkanaście, co widzimy choćby w Gdyni, więc zaplecze i wsparcie techniczne, dostawa części, czy obsługa serwisowa są niezwykle ważne i na pewno Solaris zabezpieczy ten obszar.

– Bardzo dziękuję za rozmowę.

– Ja również. Dodam jeszcze tylko na koniec, że firma Solaris, oprócz dostawy trolejbusów do Kanady, podpisała już pierwsze dwa kontrakty na rynku Stanów Zjednoczonych, z miastami Seattle i San Francisco, dokąd dostarczymy autobusy elektryczne.

– Gratuluję!

Serdecznie dziękuję Marcinowi Gromadzkiemu z Marcin Gromadzki Public Transport Consulting za zdjęcia do tekstu oraz kontakt do pana Mateusza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *