„Kanadiana” – Monika Grzelak

„Kanadiana” to książka o życiu w Kanadzie i doświadczeniu migracyjnym Polki, Moniki Grzelak.

„Kanadiana” to książka o życiu w Kanadzie i doświadczeniu migracyjnym Polki, Moniki Grzelak.

Tak, jak napisałam w kategorii „O mnie„, ze mną i z Kanadą jest tak, że zakochałam się w tym kraju od mojej pierwszej w nim wizyty, która miała miejsce ponad 20 lat temu. Nie do końca potrafię zdefiniować co konkretnie mnie w tym kraju urzekło, bo za każdym razem, jak staram się to wyjaśnić, wychodzą mi jakieś banały, że poczucie wolności, że mili ludzie, że piękne miasta i oszałamiające krajobrazy, że uwielbiany przez mnie hokej. Ale to może powiedzieć każdy, kto Kanadę polubił chociażby oglądając ją na zdjęciach. W końcu doszłam do wniosku, że uwielbiam Kanadę za to, że tam po prostu inaczej się oddycha. Lżej. Spokojniej. Tak jakoś bardziej beztrosko. To jest moja definicja tego kraju.

Regularnie marzę o tym, aby rzucić wszystko w cholerę i wyjechać w Bieszczady właśnie do Kanady, ale póki co się na to nie zdecydowałam. Zdecydowała się natomiast fotografka i blogerka Monika Grzelak, która po swoim wyjeździe do Kraju Klonowego Liścia założyła cieszącego się dużą popularnością bloga 6757km – Oh Kanada . Na jego łamach dzieli się ze swoimi czytelnikami doświadczeniem życia w Toronto oraz publikuje wywiady z innymi Polakami, którzy również wyjechali do Kanady. Monika swoją emigracyjną przygodę opisała też w świetnej „Kanadiane”, którą nie tyle przeczytałam, co pochłonęłam.

Jest to książka przybliżająca realia życia w Kanadzie oraz emigracyjne perypetie Autorki, która miała tam wyjechać na rok, a tymczasem żyje w Kraju Klonowego Liścia już od ponad dekady i posiada już nawet kanadyjski paszport. Z książki Moniki Grzelak dowiemy się między innymi jak udało jej się wyjechać, jak przetrwać srogą kanadyjską zimę i zaprzyjaźnić się z tamtejszą surową przyrodą, jak odnaleźć się w betonowo-szklanej dżungli jednego z największych miast w Ameryce Północnej. Autorka obiektywnie opisuje życie w Kanadzie, niczego nie przesładza, patrzy na swoją nową ojczyznę trzeźwym, nierzadko krytycznym okiem, a jednocześnie przyznaje, że można się w niej szczerze, w granicach rozsądku, zakochać.

screen z bloga Moniki

W „Kanadianie” jest multum ciekawostek i faktów a wszystko to okraszone jest pięknymi zdjęciami Autorki, ale ta książka to – dla mnie przynajmniej – historia ogromnej odwagi. Odwagi wyjazdu na inny kontynent, uczenia się życia w nowym kraju, co wcale nie było łatwym, czy zawsze przyjemnym doświadczeniem, to praca nad odkodowaniem nowego obszaru kulturowego, oswajanie się z krajem wielkości Europy, który jest niezwykle różnorodny i kolorowy, dosłownie i w przenośni. Bardzo podziwiam Monikę za odwagę wyruszenia w samotną podróż po całym kraju (i zrealizowanie przy okazji arcyciekawego fotograficznego projektu), za to, że się nie poddała, chociaż bywało różnie, że jest w niej tyle ciekawości, że eksploruje, szpera, obserwuje i faktycznie, świadomie, staje się częścią swojej nowej ojczyzny. Czapki z głów!

Dla wszystkich kanadofilów „Kanadiana” jest pozycją obowiązkową, ale książka Moniki Grzelak to uniwersalna historia o emigrowaniu i układaniu sobie życia w nowym kraju, o przechodzeniu procesu adaptacji, poznawania, zrozumienia i akceptacji. Mnóstwo praktycznych porad (dowiecie się z tej książki zarówno jak korzystać z systemu transportu publicznego w Toronto, jak się ciepło ubrać, by stawić czoła kanadyjskiej ultra-zimie, albo jakie wydarzenia i imprezy organizowane w Kanadzie zaliczyć), dużo humoru i dystansu.  

Ps. Polecam śledzić media społecznościowe 6757.com:

Dodaj komentarz