
- Powiedz proszę jaką funkcję pełnisz w orkiestrze Kanadyjskich Sił Zbrojnych, CAF.
– Jestem dudziarzem w służbie stałej, doradcą ds. orkiestr dudziarskich. Wcześniej pełniłem funkcję kierownika sekcji dudziarskiej)w orkiestrze RCAF Pipes and Drums (Orkiestra Dudziarska Królewskich Kanadyjskich Sił Powietrznych) w Ottawie. Służę w Kanadyjskich Siłach Zbrojnych od listopada 2009 roku, stacjonowałem w Winnipeg oraz w Trenton i Petawawie.
- Jaka jest historia orkiestry RCAF Pipes and Drums? Kiedy powstała, ilu muzyków występuje w niej na stałe?
– Orkiestra RCAF Pipes and Drums ma bogatą historię. Powstała w 1949 roku, w nieistniejącej już bazie Canadian Forces Station Rockcliffe. Pierwotnie utworzono ją w celu uświetniania oficjalnych uroczystości i wydarzeń RCAF a z czasem stała się cenioną instytucją zarówno w ramach Królewskich Kanadyjskich Sił Powietrznych, jak i w regionie stołecznym. W 2005 roku zespół przeniósł się do swojej obecnej siedziby na terenie dawnej bazy CFB Uplands.
Jesteśmy najdłużej działającą orkiestrą dudziarską w służbie stałej w ramach RCAF. Nasz zespół liczy około pięćdziesięciu członków – dudziarzy, perkusistów oraz tancerzy – wśród których znajdują się zarówno osoby cywilne, jak i wojskowe. Obecnie kierownictwo orkiestry tworzą: pipe major – starszy kapral Tim Reid, pipe sergeant – kapral Dave Zarboni, instruktor sekcji perkusyjnej – starszy kapral Walter Gammeter oraz tamburmajor Chris Renwick. Zespół stanowi część składową Centralnej Orkiestry Kanadyjskich Sił Zbrojnych, której dowódcą jest kapitan Christine Davies, a starszym podoficerem – starsza chorąży sztabowa Megan Driscoll.
- Czy występujecie komercyjnie, czy tylko w ramach obowiązków wojskowych?
– Poza obowiązkami ceremonialnymi, orkiestra odgrywa kluczową rolę w reprezentowaniu RCAF oraz całych Kanadyjskich Sił Zbrojnych podczas rozmaitych prestiżowych wydarzeń, zarówno w kraju, jak i za granicą. Od ceremonii z okazji Narodowego Dnia Pamięci w Ottawie po obchody Święta Kanady na Wzgórzu Parlamentarnym – orkiestra dudziarzy Królewskich Kanadyjskich Sił Powietrznych nieustannie reprezentuje tę formację podczas wydarzeń w Kanadzie i za granicą, z dumą wspierając Kanadyjskie Siły Zbrojne poprzez muzykę i tradycję.

- Dlaczego Królewskie Kanadyjskie Siły Powietrzne (RCAF) zdecydowały się przyjąć tradycję szkockich dud i bębnów zamiast standardowej wojskowej orkiestry dętej?
– Dziedzictwo wojskowe Kanady wywodzi się ze zwyczajów i tradycji, które otrzymaliśmy w spadku po Imperium Brytyjskim. Korzenie te stanowią istotny element naszej tożsamości i nieustannie ewoluują wraz z kulturą oraz wartościami samej Kanady. Jako dudziarze i dobosze w Kanadyjskich Siłach Zbrojnych (CAF) z dumą pielęgnujemy to dziedzictwo, zapewniając oprawę muzyczną podczas uroczystości i wydarzeń państwowych, a także wspierając działania operacyjne zarówno w kraju, jak i za granicą. Nasza rola wykracza poza samo wykonywanie muzyki, pomagamy budować ducha zespołu, wzmacniać etos wojskowy oraz podtrzymywać historyczne więzi łączące nas ze szkockimi tradycjami. To wyjątkowa odpowiedzialność, która pozwala nam oddać cześć naszym poprzednikom, jednocześnie wspierając współczesne Kanadyjskie Siły Zbrojne.
Warto zaznaczyć, że Królewskie Kanadyjskie Siły Powietrzne nie przyjęły tradycji dud i bębnów jako zamiennika dla wojskowych orkiestr dętych. RCAF reprezentowane są przez szereg zespołów muzycznych w całej Kanadzie – od orkiestr dętych w ramach sił regularnych i rezerwowych, aż po formacje dudziarzy i doboszy działające przy poszczególnych eskadrach. Co więcej, podczas naszej niedawnej wizyty w Polsce towarzyszyła nam grupa Command Brass – kwintet instrumentów dętych blaszanych, wywodzący się z orkiestry RCAF w Winnipeg. Podczas gdy Pipes and Drums zaprezentowali jeden z aspektów kanadyjskiego dziedzictwa muzyki wojskowej, zespół Command Brass wniósł do wydarzenia odmienny, lecz równie znaczący wkład muzyczny. Wspólnie udało nam się ukazać pełne spektrum talentów, tradycji i profesjonalizmu, które charakteryzują formacje muzyczne Kanadyjskich Sił Zbrojnych.
Josh McFarlane opowiadający o orkiestrze
- Co możesz powiedzieć o historii tartanu, który zdobi Wasze kilty? Jak odzwierciedla on tożsamość kanadyjskich sił powietrznych?
– Historia tartanu RCAF jest ściśle związana z początkami orkiestry dudziarskiej RCAF. W 1942 roku pułkownik lotnictwa Elmer G. Fullerton podjął działania na rzecz utworzenia takiej orkiestry w 9. Szkole Szkolenia Lotniczego w Summerside na Wyspie Księcia Edwarda. Chciał, by zespół miał własną, unikalną tożsamość, zaproponował zatem stworzenie wzoru kraty, który nawiązywałby do barw RCAF, zamiast korzystać z istniejących już wzorów szkockich klanów. Opracowany projekt został oficjalnie przyjęty jako tartan RCAF.

- Jak wygląda proces dołączania do orkiestry? Czy przyjmujecie doświadczonych cywilnych muzyków, czy może szkolą Państwo rekrutów od podstaw?
– W skład zespołu wchodzą ochotnicy o bardzo różnym poziomie zaawansowania: od osób początkujących po takie, które z powodzeniem rywalizowały na najwyższym poziomie. Przez cały rok członkowie orkiestry mogą liczyć na wsparcie i naukę pod okiem kierownika, instruktora gry oraz innych doświadczonych muzyków, którzy prowadzą zajęcia indywidualne i grupowe. Choć orkiestra stawia na rozwój nowych talentów, każdy członek musi osiągnąć określony poziom umiejętności, zanim będzie mógł wystąpić z zespołem podczas parady lub koncertu. Pozwala to utrzymać wysoki standard muzyczny, zapewniając jednocześnie poszczególnym osobom czas i wsparcie niezbędne do rozwijania swoich umiejętności.
- Czy członkowie orkiestry to pełnoetatowi, zawodowi muzycy, czy może łączycie swoje obowiązki wojskowe z działalnością muzyczną?
– W naszym składzie są trzej pełnoetatowi muzycy, jeden rezerwista pracujący w niepełnym wymiarze godzin oraz utalentowana grupa wojskowych i cywilnych ochotników, wywodzących się z różnych środowisk zawodowych. Z tego powodu rzadko zdarza się, aby wszyscy byli obecni jednocześnie – niektórzy mogą przebywać na misjach, wykonywać inne zadania służbowe lub godzić obowiązki zawodowe z życiem rodzinnym. Część członków poświęca orkiestrze bardzo dużo czasu, podczas gdy inni angażują się w miarę swoich możliwości. Co ciekawe, niektórzy z nich są związani z zespołem od ponad trzydziestu lat, wnosząc ogromne doświadczenie i zapewniając ciągłość jego działań. Niezależnie od ilości czasu, jaką mogą poświęcić, każdy członek wnosi cenną wiedzę, własną perspektywę i talent. Ta różnorodność stanowi jedną z największych sił orkiestry i sprawia, że jest ona tak wyjątkową organizacją.
- Jak wspominacie niedawny pobyt w Polsce podczas targów obronnych MSPO i jak polska publiczność zareagowała na Wasze występy?
– Nasz niedawny pobyt w Polsce podczas targów obronnych MSPO był znakomity! Przez cały czas trwania wizyty spotykaliśmy się z niezwykłą gościnnością i wsparciem – szczególnie ze strony zespołu Ambasady Kanady, w tym Przemka Karbowskiego i majora Thysa Hoedemana, a także naszego oficera łącznikowego z Wojska Polskiego, kapitana Mateusza Szczegielniaka. Same targi zrobiły na nas ogromne wrażenie – były profesjonalne i wzorowo zorganizowane.
Podczas wydarzenia dawaliśmy koncerty w plenerze, nasi dudziarze występowali indywidualnie dla przybyłych dygnitarzy i podczas wydarzeń z udziałem gości specjalnych, a także współpracowaliśmy z kapralem sztabowym Aaronem Egginem oraz grupą Command Brass. Nasze występy wzajemnie się uzupełniały podczas rozmaitych ceremonii i wydarzeń.
Występowanie przed tak różnorodną publicznością – złożoną z osób z wielu krajów, kultur i środowisk – było dla nas prawdziwym zaszczytem. Reakcja na występy obu grup była niezwykle pozytywna; wielu odwiedzających z ciekawością pytało o kanadyjskie tradycje muzyki wojskowej, a w szczególności o to, skąd w Kanadzie wzięły się dudy.
- Czy podczas pobytu mieliście okazję współpracować lub wymienić się doświadczeniami z polskimi muzykami wojskowymi bądź lokalnymi zespołami muzyki tradycyjnej?
– Niestety, my nie mieliśmy zbyt wielu okazji do nawiązania kontaktu z Orkiestrą Wojska Polskiego, która była obecna pierwszego dnia wystawy ale zespół Command Brass miał świetną sposobność, by nawiązać współpracę i wystąpić wspólnie z polskimi muzykami podczas otwarcia ekspozycji. Obie orkiestry wykonały swoje hymny narodowe, dzieląc jedną scenę.
- W jaki sposób muzyka stanowi pomost i narzędzie dyplomacji, gdy reprezentujecie Kanadę na arenie międzynarodowej?
– Zawsze uważałem, że muzyka posiada wyjątkową zdolność łączenia ludzi, niezależnie od ich języka, kultury czy pochodzenia. Wywołuje emocje i buduje więzi, często otwierając drzwi do rozmów, do których w innych okolicznościach mogłoby w ogóle nie dojść. Podczas pobytu w Polsce występowaliśmy przed ludźmi z wielu różnych krajów i kręgów kulturowych. Jak już wspomniałem, wielu z nich interesowało się kanadyjskimi tradycjami muzyki wojskowej; takie interakcje pozwoliły nam przybliżyć część naszej historii i dziedzictwa, a jednocześnie nawiązać relacje z osobami, z którymi w innych warunkach prawdopodobnie nigdy byśmy się nie spotkali. Jako muzycy możemy wspierać znacznie więcej niż tylko ceremonie czy parady. Każdy nasz występ – zwłaszcza za granicą – jest reprezentacją Królewskich Kanadyjskich Sił Powietrznych, całych Kanadyjskich Sił Zbrojnych oraz samej Kanady. Nasza muzyka pomaga budować życzliwość, wzmacniać relacje oraz prezentować profesjonalizm, dziedzictwo i wartości w sposób przystępny i zapadający w pamięć.
- Jaka była najbardziej niezwykła lub poruszająca reakcja publiczności, z jaką spotkaliście się podczas zagranicznych występów?
Na wczesnym etapie mojej kariery, w latach 2010 i 2011, miałem okazję wyjechać do Holandii, aby wspierać uczestników marszu w Nijmegen. To doświadczenie otworzyło mi oczy na to, jak duży wpływ na światową scenę ma Kanada i jak głęboka więź wciąż łączy ją z narodem holenderskim.
Po występie podczas uroczystości upamiętniającej na Kanadyjskim Cmentarzu Wojennym w Groesbeek, poprowadziliśmy kontyngent Kanadyjskich Sił Zbrojnych przez ostatnie pięć kilometrów trasy do Nijmegen. Reakcja tysięcy ludzi zgromadzonych wzdłuż ulic była czymś niezapomnianym. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem tak szczerego wyrazu uznania, świętowania i wdzięczności za naszą obecność oraz udział.
Kanadę i Holandię łączy szczególna więź, zbudowana dzięki wysiłkowi i poświęceniu kanadyjskich żołnierzy podczas wyzwalania Holandii w czasie II wojny światowej. Nawet po wielu dekadach niezwykle poruszające było to, jak silnie więź ta jest wciąż odczuwana. Dla mnie osobiście było to dobitne przypomnienie, że nasza praca w charakterze muzyków wojskowych może oznaczać znacznie więcej niż samą muzykę. Pomagamy oddać cześć tym, którzy byli przed nami, i podtrzymujemy te ważne relacje dla przyszłych pokoleń.

Serdecznie dziękuję Przemysławowi Karbowskiemu z Ambasady Kanady w Warszawie za pomoc w zrealizowaniu wywiadu.







