Katarzyna Wężyk: „Montreal był wspaniały!”

Rozmawiam z Katarzyną Wężyk, dziennikarką, reporterką i publicystką, o Jej książce "Kanada. Ulubiony kraj świata".

kanadyjska popkultura

kanadyjska popkultura

Rozmawiam z Katarzyną Wężyk, dziennikarką, reporterką i publicystką, o Jej książce "Kanada. Ulubiony kraj świata".

Mariusz Czerkawski, wybitny polski hokeista, który rozegrał 745 meczów w lidzie NHL (zdobywając w nich ponad 200 bramek) opowiada Maple Corner o swoim doświadczeniu gry w kanadyjskich klubach najlepszej ligi świata: Edmonton Oilers, Montreal Canadiens i Toronto Maple Leafs.

"Being Canadian" to zabawny dokument kanadyjskiego scenarzysty i reżysera Roberta Cohena, który pokazuje jego podróż po całym kraju w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie co to znaczy być Kanadyjczykiem/Kanadyjką.

„Są gorsze narodowe stereotypy niż taki, że jesteśmy mili, wielokulturowi, dużo przepraszamy i lubmy hokej”.
W 2017 roku ukazała się książka dziennikarki, reporterki i publicystki Katarzyny Wężyk pt. „Kanada. Ulubiony kraj świata”. Autorka przemierzyła Kanadę od Wyspy Księcia Edwarda po Kolumbię Brytyjską, starając się dotrzeć do sedna tego, na czym polega fenomen Kraju Klonowego Liścia, państwa powszechnie lubianego, kojarzonego ze spokojem i dobrobytem, zdobywającego szczyty rankingów krajów, w których mieszka się najlepiej, a dodatkowo, wówczas, będącego w samym epicentrum trudeau-manii, która rozlała się na świat - bo czy to wszystko aby nie brzmi zbyt różowo?

Kanadę często określa się mianem „Północnego Hollywood” z uwagi na ogromną ilość amerykańskich filmów i seriali kręconych przede wszystkim – ale nie tylko - w Toronto i Vancouver. Co więcej, to właśnie w największym mieście Kanady odbywa się jeden z najbardziej prestiżowych festiwali filmowych świata. Pierwsza edycja Toronto International Film Festival, TIFF wystartowała w 1976 roku, więc za moment ta impreza będzie obchodzić okrągły jubileusz. Nie można też nie wspomnieć o tym, że w Hollywood coraz częściej pierwsze skrzypce grają kanadyjscy twórcy, aktorzy i aktorki. A jednak trudno powiedzieć, żeby w powszechnym, popkulturalnym znaczeniu kanadyjskie kino wywoływało naturalne skojarzenia z konkretnymi produkcjami, może poza twórczością Davida Cronenberga. Skąd ten paradoks?